




Macocha chciała tylko jednego prezentu – kutasa synka
Paweł przyszedł do mojego pokoju z prezentem urodzinowym. Słodki chłopak, pamiętał o mnie. Problem w tym że chwilę przed jego wejściem bawiłam się sama na łóżku i byłam strasznie nakręcona.
Podziękowałam mu, naprawdę się wzruszyłam że o mnie pomyślał. Ale byłam tak napalona że nie wytrzymałam i napomknęłam o jeszcze jednym prezencie… takim bardziej fizycznym. W końcu jest już wystarczająco dużym chłopcem żeby spełnić taką zachciankę.
Synek nie stawiał żadnego oporu. Od razu zabrał się do rzeczy – zaczął od długiej namiętnej minetki od której traciłam zmysły. Byłam zachwycona więc odwdzięczyłam mu się porządnym lodzikiem.
Później bzykaliśmy się w różnych pozycjach ale widać było że chłopak jest okropnie napalony na swoją seksowną mamuśkę. Nie mógł długo wytrzymać w mojej ciasnej mokrej cipce. Na sam koniec wszedł głęboko i spuścił się do środka wypełniając mnie po brzegi ciepłą spermą.
Prezent był piękny ale z tego drugiego byłam o wiele bardziej zadowolona 😏 Chyba co roku będę prosić o dokładnie to samo.
- sprośna rozmowa
- fetysz mamusia-synek
- minetka
- lodzik
- seks klasyczny
- 69
- creampie (widoczna sperma)
- pończochy


